Ben drowned post #4
Post #5 (15 wrzesień, 2010)
Hej, z tej strony "Jadusable”. To jest ostatni raz, kiedy cokolwiek przeczytasz ode mnie, to jest mój ostatni podarunek dla ciebie – to są wszystkie notatki, jakie zrobiłem. Zanim je pokaże, chciałbym podziękować wam wszystkim za wysłuchanie mnie, to była dla mnie mocna opoka, by kontynuować to wszystko. Kiedy to czytacie, nie będzie mnie już w pobliżu, ale po obcowaniu z tą nienormalną grą całe cztery dni, zrozumiałem, kto tu z kim tak naprawdę gra. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego ta cała sytuacja się więcej nie powtórzy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą games. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą games. Pokaż wszystkie posty
16 mar 2016
9 mar 2016
Ben drowned cz. 4
Ben drowned post #4
Post #4 (12 wrzesień, 2010)
Pozwólcie mi tylko sprostować parę rzeczy – wiem, że się martwicie, ale "jadusable" ma się dobrze. Skończył przeprowadzkę, powiedział, że wraca do domu. Olał ten semestr, nie jestem pewien, co się stało , mam parę teorii, ale wy pewnie wiecie na ten temat więcej. Jestem współlokatorem "jadusable'a" I rzeczywiście zauważyłem, że było z nim coś nie tak przez te ostatnie parę dni. Wciąż siedział w swoim pokoju, tracąc kontakt z dosłownie wszystkimi znajomymi, a jestem prawie pewny, że nie jadł niczego ciężkostrawnego. Po następnym dniu nie mogłem już tu zostać, więc pałętałem się u kolegi. Do pokoju wracałem tylko po parę mi potrzebnych rzeczy.
Post #4 (12 wrzesień, 2010)
Pozwólcie mi tylko sprostować parę rzeczy – wiem, że się martwicie, ale "jadusable" ma się dobrze. Skończył przeprowadzkę, powiedział, że wraca do domu. Olał ten semestr, nie jestem pewien, co się stało , mam parę teorii, ale wy pewnie wiecie na ten temat więcej. Jestem współlokatorem "jadusable'a" I rzeczywiście zauważyłem, że było z nim coś nie tak przez te ostatnie parę dni. Wciąż siedział w swoim pokoju, tracąc kontakt z dosłownie wszystkimi znajomymi, a jestem prawie pewny, że nie jadł niczego ciężkostrawnego. Po następnym dniu nie mogłem już tu zostać, więc pałętałem się u kolegi. Do pokoju wracałem tylko po parę mi potrzebnych rzeczy.
5 mar 2016
Ben drowned cz. 3
Ben drowned post #2
Post #3 (10 wrzesień, 2010)
Wiem, że jest bardzo wcześnie, nie przespałem całej nocy, nie mogę spać. Nie obchodzi mnie to, czy ludzie to widzą, nie o to chodzi, chcę po prostu wyrzucić to z siebie. Teraz jednak straciłem wolę do tego, by nawet o tym mówić. Im mniej powiem, tym lepiej. Myślę, że filmik mówi sam za siebie. Zrobiłem to, co mi kazaliście, zagrałem pieśń Elegię Pustki w pierwszym miejscu, w którym się tylko pojawiłem po starcie gry, ale myślę, że to jest co gra lub Ben (Jezu Chryste, nie wierzę, że nawet rozważam tak absurdalną teorię, że niby On istnieje w grze) chciał, bym to zrobił.
Post #3 (10 wrzesień, 2010)
Wiem, że jest bardzo wcześnie, nie przespałem całej nocy, nie mogę spać. Nie obchodzi mnie to, czy ludzie to widzą, nie o to chodzi, chcę po prostu wyrzucić to z siebie. Teraz jednak straciłem wolę do tego, by nawet o tym mówić. Im mniej powiem, tym lepiej. Myślę, że filmik mówi sam za siebie. Zrobiłem to, co mi kazaliście, zagrałem pieśń Elegię Pustki w pierwszym miejscu, w którym się tylko pojawiłem po starcie gry, ale myślę, że to jest co gra lub Ben (Jezu Chryste, nie wierzę, że nawet rozważam tak absurdalną teorię, że niby On istnieje w grze) chciał, bym to zrobił.
3 wrz 2015
Ben drowned cz. 2
Ben drowned post #1
Post #2 (8 wrzesień, 2010)
Napiszę wszystko, co się stało I wkleję link do video, ale ostatniej nocy wszystko było dla mnie zbyt prawdziwe. Myślę, że skończę się w to bawić. Już byłem nieźle przerażony po napisaniu tego wątku. Ostatniej nocy, ta statua, Elegia Pustki, miałem o niej sen. Śniłem, że mnie goniła we śnie. Odwracałem się... ta okropna statua wpatrywała się we mnie tymi pustymi oczyma. W śnie pamiętam, że nazywałem ją Ben, a nigdy wcześniej nie miałem snu, który mógłbym tak szczegółowo zapamiętać. Tak myślę, że najważniejsze jest to, że trochę pospałem. Dzisiaj, kiedy już odwlekałem sprawę tej gry tak długo jak tylko mogłem, wróciłem jeszcze do starca by sprawdzić, czy może nie wrócił.
Tak jak myślałem, samochodu wciąż nie było, nikt też nie odpowiadał na dzwonek do drzwi. Gdy już wracałem do samochodu mężczyzna koszący trawę przed domu obok spytał się mnie, czy przypadkiem kogoś nie szukam. Powiedziałem, że szukam starca, który tu mieszkał. Odpowiedział to, co już wiedziałem – wyprowadził się. Próbując podejść inaczej, spytałem, czy starzec miał jakąś rodzinę albo znajomych, z którymi mógłbym się skontaktować. Usłyszałem, że nigdy nie był żonaty, nie miał także zaadoptowanych dzieci czy wnucząt. Zacząłem się martwić, zadałem ostatnie pytanie, które powinienem zadać już wcześniej – kim był Ben? Jego twarz spochmurniała. Dowiedziałem się, że około osiem lat temu, dokładnie 23 kwietnia (mężczyzna wyjaśnił, iż jest to dzień jego urodzin, dlatego tak dokładnie zapamiętał), cztery domy dalej na tej dzielnicy był wypadek, a dokładniej uczestniczył w nim mały chłopiec o imieniu Ben. To było tuż po tym, kiedy jego rodzice wyjechali. Próbowałem się dowiedzieć od niego czegoś więcej, niestety bez skutku.
Post #2 (8 wrzesień, 2010)
Napiszę wszystko, co się stało I wkleję link do video, ale ostatniej nocy wszystko było dla mnie zbyt prawdziwe. Myślę, że skończę się w to bawić. Już byłem nieźle przerażony po napisaniu tego wątku. Ostatniej nocy, ta statua, Elegia Pustki, miałem o niej sen. Śniłem, że mnie goniła we śnie. Odwracałem się... ta okropna statua wpatrywała się we mnie tymi pustymi oczyma. W śnie pamiętam, że nazywałem ją Ben, a nigdy wcześniej nie miałem snu, który mógłbym tak szczegółowo zapamiętać. Tak myślę, że najważniejsze jest to, że trochę pospałem. Dzisiaj, kiedy już odwlekałem sprawę tej gry tak długo jak tylko mogłem, wróciłem jeszcze do starca by sprawdzić, czy może nie wrócił.
Tak jak myślałem, samochodu wciąż nie było, nikt też nie odpowiadał na dzwonek do drzwi. Gdy już wracałem do samochodu mężczyzna koszący trawę przed domu obok spytał się mnie, czy przypadkiem kogoś nie szukam. Powiedziałem, że szukam starca, który tu mieszkał. Odpowiedział to, co już wiedziałem – wyprowadził się. Próbując podejść inaczej, spytałem, czy starzec miał jakąś rodzinę albo znajomych, z którymi mógłbym się skontaktować. Usłyszałem, że nigdy nie był żonaty, nie miał także zaadoptowanych dzieci czy wnucząt. Zacząłem się martwić, zadałem ostatnie pytanie, które powinienem zadać już wcześniej – kim był Ben? Jego twarz spochmurniała. Dowiedziałem się, że około osiem lat temu, dokładnie 23 kwietnia (mężczyzna wyjaśnił, iż jest to dzień jego urodzin, dlatego tak dokładnie zapamiętał), cztery domy dalej na tej dzielnicy był wypadek, a dokładniej uczestniczył w nim mały chłopiec o imieniu Ben. To było tuż po tym, kiedy jego rodzice wyjechali. Próbowałem się dowiedzieć od niego czegoś więcej, niestety bez skutku.
Ben drowned
Post #1 (7 wrzesień, 2010)
Okey, potrzebuję waszej pomocy. To nie jest copypasta, trochę dużo jest do przeczytania, ale czuję, że od tego zależy moje bezpieczeństwo. Chodzi mi o grę wideo, dokładniej o Majora’s Mask. To wydarzenie to najstraszniejsza rzecz, jaka przydarzyła mi się w całym życiu!
Niedawno przeprowadziłem się do akademika jako student drugiego roku, tam przyjaciel dał mi Nintendo GameCube i Nintendo 64. Krótko mówiąc, byłem bardzo podjarany. Mogłem w końcu zagrać w stare gry z dzieciństwa, z którymi nie miałem styczności przez ostatnią dekadę. Do Nintendo 64 dołączony był żółty kontroler i dość tandetna piracka kopia Super Smash Brothers, i choć jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma, to muszę przyznać, że szybko mi się to znudziło po przejściu dziewiątego poziomu. Niestety, GameCube nie działał.
W weekend, przez około dwadzieścia minut jeździłem po dzielnicach nieopodal akademika, aż w końcu trafiłem na wyprzedaż garażową, gdzie miałem nadzieję ubić jakiś interes. Skończyłem na zdobyciu kopii Pokemon Stadium, Goldeneye (fuck yeah), F-Zero oraz dwóch kontrolerów za 2 dolary. Zadowolony, zacząłem wracać z powrotem, kiedy to ostatnia wyprzedaż przykuła moją uwagę. Nawet teraz nie mam pojęcia czemu, nie było żadnego samochodu, tylko jeden stół z przypadkowymi gratami, ale coś mnie tu przywiodło. Zazwyczaj ufam swojemu instynktowi, więc wysiadłem z samochodu, po czym zostałem przywitany przez staruszka. Wyglądał, delikatnie mówiąc, odpychająco. To było dziwne. Jeśli byś mnie zapytał, dlaczego sprawiał takie wrażenie, nie potrafiłbym sprecyzować czemu – było w nim coś, przez co czułem się niekomfortowo, nie potrafię tego wyjaśnić. Jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że gdyby nie środek dnia i nie byłoby tylu osób, nawet nie pomyślałbym o tym, by do niego podejść.
Okey, potrzebuję waszej pomocy. To nie jest copypasta, trochę dużo jest do przeczytania, ale czuję, że od tego zależy moje bezpieczeństwo. Chodzi mi o grę wideo, dokładniej o Majora’s Mask. To wydarzenie to najstraszniejsza rzecz, jaka przydarzyła mi się w całym życiu!
Niedawno przeprowadziłem się do akademika jako student drugiego roku, tam przyjaciel dał mi Nintendo GameCube i Nintendo 64. Krótko mówiąc, byłem bardzo podjarany. Mogłem w końcu zagrać w stare gry z dzieciństwa, z którymi nie miałem styczności przez ostatnią dekadę. Do Nintendo 64 dołączony był żółty kontroler i dość tandetna piracka kopia Super Smash Brothers, i choć jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma, to muszę przyznać, że szybko mi się to znudziło po przejściu dziewiątego poziomu. Niestety, GameCube nie działał.
W weekend, przez około dwadzieścia minut jeździłem po dzielnicach nieopodal akademika, aż w końcu trafiłem na wyprzedaż garażową, gdzie miałem nadzieję ubić jakiś interes. Skończyłem na zdobyciu kopii Pokemon Stadium, Goldeneye (fuck yeah), F-Zero oraz dwóch kontrolerów za 2 dolary. Zadowolony, zacząłem wracać z powrotem, kiedy to ostatnia wyprzedaż przykuła moją uwagę. Nawet teraz nie mam pojęcia czemu, nie było żadnego samochodu, tylko jeden stół z przypadkowymi gratami, ale coś mnie tu przywiodło. Zazwyczaj ufam swojemu instynktowi, więc wysiadłem z samochodu, po czym zostałem przywitany przez staruszka. Wyglądał, delikatnie mówiąc, odpychająco. To było dziwne. Jeśli byś mnie zapytał, dlaczego sprawiał takie wrażenie, nie potrafiłbym sprecyzować czemu – było w nim coś, przez co czułem się niekomfortowo, nie potrafię tego wyjaśnić. Jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że gdyby nie środek dnia i nie byłoby tylu osób, nawet nie pomyślałbym o tym, by do niego podejść.
6 maj 2015
Pokémon Lost Silver
You see, I am a simple college student living alone in an apartment. I was very enthusiastic about the release of Pokémon HeartGold/SoulSilver here in the states. I have purposely locked myself out of all media and the Internet aside for school purposes. That means no 4chan, no /v/, no Bulbapedia, etc.
As I was busy with the school year and being poor at the time, I wasn't able to buy SoulSilver on its launch date. After my school year ended, I ordered SoulSilver on Amazon. However, it would take a week for it to arrive. I decided that during that time, I would replay my Crystal version on my Gameboy Color.
However, I realized that long ago, my mom threw it away because I told her the save went dead, and I was very upset about it then. She also threw away my Silver version, so all I have is my Gameboy Color. As such, I set out to Gamestop and bought a used Silver version, as it's the only Pokémon game left that they have for the GBC. Ten dollars – fairly cheap.
As I was busy with the school year and being poor at the time, I wasn't able to buy SoulSilver on its launch date. After my school year ended, I ordered SoulSilver on Amazon. However, it would take a week for it to arrive. I decided that during that time, I would replay my Crystal version on my Gameboy Color.
However, I realized that long ago, my mom threw it away because I told her the save went dead, and I was very upset about it then. She also threw away my Silver version, so all I have is my Gameboy Color. As such, I set out to Gamestop and bought a used Silver version, as it's the only Pokémon game left that they have for the GBC. Ten dollars – fairly cheap.
16 wrz 2014
GTA 3 - Oszpecony pieszy
Każdy zagorzały fan GTA który chciał udowodnić mit czy jest prawdziwy czy nie, po prostu zaglądał do plików gry. Żaden nigdzie nie znalazł w nich zdeformowanego pieszego, ale to nie powstrzymało pogłosek że wciąż go spotykali. Zdeformowanego modelu nigdy nie znaleziono spośród reszty modeli 3D, ale niektórzy mówią że plik mógł zostać zaszyfrowany i głęboko zapakowany w pliku audio lub tekstury jako zniekształcony, trudny do odczytania tekst.
Gracze wyjaśnili że model miałby nosić rozdartą, szarą koszulę, rozdarte ciemno czerwone jeansy, mieć wystającą szczękę do przodu z brakującymi zębami, twarz o wyglądzie jakby roztopionej, opadnięte, niżej niż normalnie, oczy które były całkowicie czarne, nos który wyglądał jakby został usunięty i źle zszyty z powrotem.
21 sie 2014
Gothic 3 - Mroczny Szabat
Przynajmniej raz każdy z nas miał styczność z grą z serii Gothic. Według mnie kultowe RPG przy którym spędziłem połowę swojego życia. Nie bez powodu też trzecia część gry była uznana za najgorszą głównie z powodu padniętej optymalizacji, bugów oraz zbyt dobrej grafiki jak na tą grę. Dwie pierwsze części były świetne, ale ja i tak uwielbiałem grać w trójkę. Ale tylko do czasu..
Każdą część miałem obcykaną ca cacy. Dlatego też ściągałem mnóstwo modów, znanych i mniej znanych. Wchodziłem na różne strony czy to ruska, francuska, niemiecka, polska, a nawet włoska. Zależało mi na jednym. Zagrać w moda w którego jeszcze nie grałem, poczuć coś innego. Czasami pomagali mi kumple którzy przypadkowo znaleźli coś na forum z grami.
Każdą część miałem obcykaną ca cacy. Dlatego też ściągałem mnóstwo modów, znanych i mniej znanych. Wchodziłem na różne strony czy to ruska, francuska, niemiecka, polska, a nawet włoska. Zależało mi na jednym. Zagrać w moda w którego jeszcze nie grałem, poczuć coś innego. Czasami pomagali mi kumple którzy przypadkowo znaleźli coś na forum z grami.
12 lip 2014
GTA: San Andreas - Tajemnica 6 worków
Pisać o tym to nie jest łatwe. Ja.. ja już wiem, ciągle mam to w głowie. Te krzyki, te obrazy, oni cierpieli i to bardzo, a ja cierpię razem z nimi.. Ale nie zrozumiecie mnie, nie do póki będziecie nieświadomi. Może po prostu przeczytajcie, a wasze umysły się otworzą...
To zaczęło się kilka dni temu. GTA:SA znałem już na wylot. W końcu jak większość z nas. Przechodziłem ją z 15 razy i zawsze sprawiała mi mnóstwo frajdy. Miałem także spory staż jeśli chodzi o SAMPA. Miałem kilka fajnych serwerów, w tym 2 polskie.
Każdy wie że San Andreas jest naszpikowane bugami, ciekawostkami i sekretami pozostawionymi przez R*. Na pewno też każdy słyszał o 6 workach które są porzucone na pustynni niedaleko Area 69. Na temat pochodzenia tych worków powstało mnóstwo teorii i mitów. Jedni mówią że to dzieło słynnego zabójcy z Tierra Robata, inni łączyli je ze zdjęciami w barze niedaleko worków(na zdjęciach było 6 mężczyzn tylko to worków, oraz U.F.O. więc powstała teoria że widzieli oni U.F.O i zostali zlikwidowani przez wojskowych).
To zaczęło się kilka dni temu. GTA:SA znałem już na wylot. W końcu jak większość z nas. Przechodziłem ją z 15 razy i zawsze sprawiała mi mnóstwo frajdy. Miałem także spory staż jeśli chodzi o SAMPA. Miałem kilka fajnych serwerów, w tym 2 polskie.
Każdy wie że San Andreas jest naszpikowane bugami, ciekawostkami i sekretami pozostawionymi przez R*. Na pewno też każdy słyszał o 6 workach które są porzucone na pustynni niedaleko Area 69. Na temat pochodzenia tych worków powstało mnóstwo teorii i mitów. Jedni mówią że to dzieło słynnego zabójcy z Tierra Robata, inni łączyli je ze zdjęciami w barze niedaleko worków(na zdjęciach było 6 mężczyzn tylko to worków, oraz U.F.O. więc powstała teoria że widzieli oni U.F.O i zostali zlikwidowani przez wojskowych).
14 maj 2014
Hanten.exe
Wierzysz w duchy? Nie chodzi mi o jakieś półwidzialne zjawy, a kompletnie niewidzialne istoty. Taka myśl do głowy nigdy by mi się nie wbiła, gdyby nie pewna... gra? Sam nie wiem, jak to nazwać. Gra to interaktywny program, celem którego jest zabicie czasu i dostarczenie frajdy. Ciężko więc to tak nazwać, ale takim terminem będę się posługiwał. Wydaje się być najodpowiedniejsze.
27 lis 2013
Uwaga na dziwne podróbki pokemonów
Jako młody chłopak bardzo lubiłem gry z serii Pokemon. Wówczas były one czymś nowym, niesamowitym, miarą klasowej zajebistości - każdy, kto przeżywał młodość w latach '90, dobrze o tym wie. Ja miałem szczęście, bo mój ojciec pracował za granicą i przywoził mi różne fajne gry, w tym oczywiście Pokemon wraz z GameBoy'em. Grałem wtedy we wszystkie dostępne wersje, a później również w Silver i Gold - te dwie ostatnie były moją wielką miłością.
A choć każdy wyrasta ze szczenięcych lat, wspomnienia pozostają. Tak to właśnie pewnego dnia zapragnąłem znów zagrać w swoje ukochane Silvery albo Goldy. Mój stary, fioletowy Game Boy wciąż jeszcze był na dnie szuflady i działał. Ale niestety, nie miałem dyskietki.
Nie mogłem jednak pogodzić się z tym, że już nigdy nie zagram w tą grę. Postanowiłem koniecznie jej poszukać, choćby za najwyższą cenę. Byłem gotów zapłacić za nią ponad 200 zł, mimo że wcale nie była tego warta. Z tym, że nigdzie nie można było jej kupić. Jeśli już udało mi się znaleźć jakiś kartridż, był uszkodzony.
Lecz pewnego dnia, gdy byłem w jednym z lombardów (lub ze sklepów "wszystko po 5 zł"), udało mi się wypatrzeć właśnie dyskietkę Silver. Była już brudna, nieco sponiewierana i zniszczona, ale mimo tego postanowiłem ją kupić. Była ostatnią nadzieją. Sprzedawca nie wiedział co to za gra, nie miał nawet pojęcia o serii Pokemon, ale oferował mi nowsze - Ruby, Sapphire, lecz ich nie chciałem. Powiedział mi wtedy, że nie wie, czy dyskietka Silver w ogóle działa, ale byłem uparty. Kupiłem ją, ku swojej uciesze, za grosze.
A choć każdy wyrasta ze szczenięcych lat, wspomnienia pozostają. Tak to właśnie pewnego dnia zapragnąłem znów zagrać w swoje ukochane Silvery albo Goldy. Mój stary, fioletowy Game Boy wciąż jeszcze był na dnie szuflady i działał. Ale niestety, nie miałem dyskietki.
Nie mogłem jednak pogodzić się z tym, że już nigdy nie zagram w tą grę. Postanowiłem koniecznie jej poszukać, choćby za najwyższą cenę. Byłem gotów zapłacić za nią ponad 200 zł, mimo że wcale nie była tego warta. Z tym, że nigdzie nie można było jej kupić. Jeśli już udało mi się znaleźć jakiś kartridż, był uszkodzony.
Lecz pewnego dnia, gdy byłem w jednym z lombardów (lub ze sklepów "wszystko po 5 zł"), udało mi się wypatrzeć właśnie dyskietkę Silver. Była już brudna, nieco sponiewierana i zniszczona, ale mimo tego postanowiłem ją kupić. Była ostatnią nadzieją. Sprzedawca nie wiedział co to za gra, nie miał nawet pojęcia o serii Pokemon, ale oferował mi nowsze - Ruby, Sapphire, lecz ich nie chciałem. Powiedział mi wtedy, że nie wie, czy dyskietka Silver w ogóle działa, ale byłem uparty. Kupiłem ją, ku swojej uciesze, za grosze.
3 paź 2013
Ash's coma
Have you ever noticed that the pacing, tone, and story development of Pokémon changes after Ash is hit by lightning in the early episodes? How Ash and his world are relatively normal until after that incident? I have a theory.
The accident with the bike put Ash into a coma. Days later, he was found and hurried to the hospital and treated with heavy medications. This is why Team Rocket became less menacing. The medication took effect and stabilized his coma dreams so that, instead of being terrifying, they became idyllic. They allowed him to live out his Pokémon Master fantasies.
After the beginning episodes, the series is the result of Ash’s subconscious mind fulfilling his desires as well as attempting to escape reality. Should Ash realize he’s in a coma, he would wake up and suffer brain damage, so he must take down all of his mental barriers one by one.
If he can do that, he can come to grips with who he is and escape his coma. Further evidence comes from the realization that even though his journeys take him vast distances, he never usually travels by bike due to having developed a phobia of them.
The accident with the bike put Ash into a coma. Days later, he was found and hurried to the hospital and treated with heavy medications. This is why Team Rocket became less menacing. The medication took effect and stabilized his coma dreams so that, instead of being terrifying, they became idyllic. They allowed him to live out his Pokémon Master fantasies.
After the beginning episodes, the series is the result of Ash’s subconscious mind fulfilling his desires as well as attempting to escape reality. Should Ash realize he’s in a coma, he would wake up and suffer brain damage, so he must take down all of his mental barriers one by one.
If he can do that, he can come to grips with who he is and escape his coma. Further evidence comes from the realization that even though his journeys take him vast distances, he never usually travels by bike due to having developed a phobia of them.
16 maj 2013
Minecraft stalker
I love playing Minecraft. I don’t join servers to play the RPGs, zombie survival games, or to build cities with friends – I like to just play on my own and explore infinitely unique terrain. So lately I’ve been trying to find a fortress and reach The End, and this means building satellite houses far away from my own to expand my search radius.
The second house I built is in a mountainous region covered in depressing bluish grass. One day I started killing a few cows for food in preparation for a trek back to my primary home. After I gathered the cow hide and raw beef, I saw a skeleton archer under a large oak, staring at me. I didn’t think much of it at the time, but its head followed me wherever I walked for a solid minute. The tree it stood under was right on top of my underground home, and when I went inside I kept hearing the clinking of the skeleton’s bones as it walked around. I didn’t make anything of this until I realized that wherever I walked, the clinking was right over my head. I chalked it up to a glitch.
I returned to my original home for more mining, but after a few days I went back to my home in the drab hills for some redecorating. As soon as I opened the door, something felt wrong. Everything looked like it was in the right place, but the walls just seemed off. The only thing I could think of was that the paintings might have changed around. I rearranged them and made a mental note of which ones I had placed and where they were positioned. Even if they had changed, I thought, it was probably some kind of loading bug.
The second house I built is in a mountainous region covered in depressing bluish grass. One day I started killing a few cows for food in preparation for a trek back to my primary home. After I gathered the cow hide and raw beef, I saw a skeleton archer under a large oak, staring at me. I didn’t think much of it at the time, but its head followed me wherever I walked for a solid minute. The tree it stood under was right on top of my underground home, and when I went inside I kept hearing the clinking of the skeleton’s bones as it walked around. I didn’t make anything of this until I realized that wherever I walked, the clinking was right over my head. I chalked it up to a glitch.
I returned to my original home for more mining, but after a few days I went back to my home in the drab hills for some redecorating. As soon as I opened the door, something felt wrong. Everything looked like it was in the right place, but the walls just seemed off. The only thing I could think of was that the paintings might have changed around. I rearranged them and made a mental note of which ones I had placed and where they were positioned. Even if they had changed, I thought, it was probably some kind of loading bug.
4 maj 2013
Strangled Red
Po internecie krąży wiele historii o zhackowanych grach Pokemon. Niektóre nawet gustowne - jak na przykład ta, w której jako startera dostaje się ducha.
Bywają też niedorzeczne; głupie opowiadania o ludziach, którzy umierają od gry, albo, że gra zaczęła z nimi rozmawiać. Boże, czy twórcy tych historyjek nie wiedzą, że posunięcie się za daleko czasami psuje cały efekt? Ach, zaczynam odbiegać od tematu.
Dorastałem, interesując się takimi przerobionymi gierkami, które czasami pojawiały się w sklepach z używanymi rzeczami, na eBayu lub były rozdawane losowym przechodniom przez bezdomnych. Nie miałem przyjemności spotkać się z jedną z takich osób. Swoją "szczególną" kasetkę znalazłem po prostu w koszu na śmieci, gdy śmieciarka zajeżdzała pod kontener sąsiadów.
Zauważyłem wewnątrz grę, więc zapytałem się śmieciarza czy mógłbym ją zatrzymać, a on najwyraźniej nie miał z tym problemu. W końcu została wyrzucona. Oczywiście, spytałem się jeszcze sąsiadów, aby potwierdzić, że na prawdę jej nie chcą. Zdumiało ich to; wyglądali, jakby widzieli ją pierwszy raz na oczy.
Ich syn sięgnął po nią reką. Mały chłopiec, na widok Charizarda z wierzchu kasetki, wyjęczał:
"Pokemon! Ja chcę mamusiu!"
Jednak matka mu odmówiła, jako że ja byłem znalazcą. Właściwie, to nawet nie miał Gameboya, po prostu lubił Pokemony.
Bywają też niedorzeczne; głupie opowiadania o ludziach, którzy umierają od gry, albo, że gra zaczęła z nimi rozmawiać. Boże, czy twórcy tych historyjek nie wiedzą, że posunięcie się za daleko czasami psuje cały efekt? Ach, zaczynam odbiegać od tematu.
Dorastałem, interesując się takimi przerobionymi gierkami, które czasami pojawiały się w sklepach z używanymi rzeczami, na eBayu lub były rozdawane losowym przechodniom przez bezdomnych. Nie miałem przyjemności spotkać się z jedną z takich osób. Swoją "szczególną" kasetkę znalazłem po prostu w koszu na śmieci, gdy śmieciarka zajeżdzała pod kontener sąsiadów.
Zauważyłem wewnątrz grę, więc zapytałem się śmieciarza czy mógłbym ją zatrzymać, a on najwyraźniej nie miał z tym problemu. W końcu została wyrzucona. Oczywiście, spytałem się jeszcze sąsiadów, aby potwierdzić, że na prawdę jej nie chcą. Zdumiało ich to; wyglądali, jakby widzieli ją pierwszy raz na oczy.
Ich syn sięgnął po nią reką. Mały chłopiec, na widok Charizarda z wierzchu kasetki, wyjęczał:
"Pokemon! Ja chcę mamusiu!"
Jednak matka mu odmówiła, jako że ja byłem znalazcą. Właściwie, to nawet nie miał Gameboya, po prostu lubił Pokemony.
30 paź 2011
Galaxy News Radio
Fallout 3 posiada parę stacji radiowych. Najważniejszą i najbardziej ciekawą jest Galaxy News Radio, nie? Niektórzy gracze wiedzą, że jak się zabije Three Doga, spikera to zostanie zastąpiony technikiem Magraret. Nie jest ona zbyt charyzmatyczną osobą. Nie pojawia się też ona w grze, a co za tym idzie - nie da się jej zabić. Kiedy Three Dog umrze, utkniesz z tą margaret.
Większość graczy nie wie, że gdy zostaną zapewnione pewne warunki, GNR stanie się stacją numerów. Stacja numerów nadaje kodowane wiadomości. W naszym świecie też takie istnieją, np. UVB 76 - tajemnicza rosyjska radiostacja, o której warto poczytać na google. Wracamy do fallouta 3...
Większość graczy nie wie, że gdy zostaną zapewnione pewne warunki, GNR stanie się stacją numerów. Stacja numerów nadaje kodowane wiadomości. W naszym świecie też takie istnieją, np. UVB 76 - tajemnicza rosyjska radiostacja, o której warto poczytać na google. Wracamy do fallouta 3...
20 paź 2011
Pokemon Blue
I love Pokemon. It was the first game I ever really got into when I was young - maybe sixteen or seventeen - and it stayed with me as I grew up. I always thought I'd play Pokemon all my life because I could never put it down. It just has that effect on you. You already probably know what I mean, right?
I guess I was a bit older than the average Pokemon fan when I got my hands on my first game, which I remember quite clearly being a copy of Pokemon Blue. Like a million of other kids that year, I received it as a Christmas gift. Across the country, countless Pokemon games were being unwrapped that very morning. They all came from the very same factory in Japan, crafted together by the same hands. They were all stuck in shiny new Game Boy handhelds and turned on for the very first time. I remember I had the biggest smile on my face when I began my adventure, nestled beside the Christmas Tree, decked out in full winter pajamas.
I selected Bulbasaur as my starter, caught a Pidgey and a Caterpie, and brought my strong three-man team through the first couple of gyms without a hitch. I thought everything was going well. Brock and Misty were a piece of cake - Bulbasaur IS easy mode, though. Rock and Water types bow down to Gross. Admittedly, Lt. Surge gave me some issues, but I eventually triumphed after a bit of grinding. It was one after the other.
I guess I was a bit older than the average Pokemon fan when I got my hands on my first game, which I remember quite clearly being a copy of Pokemon Blue. Like a million of other kids that year, I received it as a Christmas gift. Across the country, countless Pokemon games were being unwrapped that very morning. They all came from the very same factory in Japan, crafted together by the same hands. They were all stuck in shiny new Game Boy handhelds and turned on for the very first time. I remember I had the biggest smile on my face when I began my adventure, nestled beside the Christmas Tree, decked out in full winter pajamas.
I selected Bulbasaur as my starter, caught a Pidgey and a Caterpie, and brought my strong three-man team through the first couple of gyms without a hitch. I thought everything was going well. Brock and Misty were a piece of cake - Bulbasaur IS easy mode, though. Rock and Water types bow down to Gross. Admittedly, Lt. Surge gave me some issues, but I eventually triumphed after a bit of grinding. It was one after the other.
13 paź 2011
Lost Soul Silver
I called Jessica for the fifth time that day, why wasn’t she picking up? Was she sick?
Finally I gave up and put on my coat, heading to her house a few blocks away.
No one was home at her house, but I knocked and then went in anyway, her parents wouldn’t mind.
She was sitting on her bed, a vacant expression on her face. Her DS sitting in front of her. The power was dead.
What on earth was wrong with her?
I called her parents, I had to tell them something was really wrong with their daughter.
She stared at her DS, muttering.
I stayed until her parents took her, too wrapped up in their daughter to notice I was even there. Her room, her room was a mess. Scribbles were all over the walls and paper was thrown everywhere.
I picked up the notebook that say on her bed.
Scribbles were all over the notebook. What was wrong? The marks looked familiar. What was this? I looked at her DS again, a game was in it.
Finally I gave up and put on my coat, heading to her house a few blocks away.
No one was home at her house, but I knocked and then went in anyway, her parents wouldn’t mind.
She was sitting on her bed, a vacant expression on her face. Her DS sitting in front of her. The power was dead.
What on earth was wrong with her?
I called her parents, I had to tell them something was really wrong with their daughter.
She stared at her DS, muttering.
I stayed until her parents took her, too wrapped up in their daughter to notice I was even there. Her room, her room was a mess. Scribbles were all over the walls and paper was thrown everywhere.
I picked up the notebook that say on her bed.
Scribbles were all over the notebook. What was wrong? The marks looked familiar. What was this? I looked at her DS again, a game was in it.
4 paź 2011
Error 503
Sometimes, when we explore the cyberspace, we have the feeling that something is about to happen. That ‘something’ could be hacker activity, spam, randomness, and even errors. We get around 404s and 500s, but I guess that’s just an Internal Error because of data overload…
I learned this the hard way…
I am a big fan of Pokémon (and I’m still being) since I saw the TV show and played the New games, such as Pokémon Black, Ranger, Mystery Dungeon… Still. My favorite Pokémon nowadays are Umbreon, Maractus, Lucario and Reshiram. My most favorite over all of them is Samurott. Well… she is still, but I don’t think making fun of her Pokédex number is the same thing anymore.
One day, I was quietly listening to ‘15 minutes VG music’ while browsing deviantART for Pokémon images, when suddenly, I got a message on my Gmail inbox (Gmail was open for that moment). I clicked on the tab to open Gmail. What happened next… was annoying!
‘Internal Server Error’.
I learned this the hard way…
I am a big fan of Pokémon (and I’m still being) since I saw the TV show and played the New games, such as Pokémon Black, Ranger, Mystery Dungeon… Still. My favorite Pokémon nowadays are Umbreon, Maractus, Lucario and Reshiram. My most favorite over all of them is Samurott. Well… she is still, but I don’t think making fun of her Pokédex number is the same thing anymore.
One day, I was quietly listening to ‘15 minutes VG music’ while browsing deviantART for Pokémon images, when suddenly, I got a message on my Gmail inbox (Gmail was open for that moment). I clicked on the tab to open Gmail. What happened next… was annoying!
‘Internal Server Error’.
29 wrz 2011
Pokemon Sapphire
Hello there internet. I’ve been recently have been having serious problems lately, and I feel that I could be in danger. Sorry if it’s a long read, but this has gotten really freaky for me. This is regarding a used game of Pokémon Sapphire I just recently got.
For those who don’t know, I’m somewhat of a Poké-nerd. I’ve been a fan of the series since me and my older brother got the first generation games, Red for him, and Blue for me. Eventually as time passed, my brother grew out of it, but I still remained faithful to the series (well, gamewise, at least. The show has gone downhill after the first series in my opinion.)
Anyways, it started a few weeks ago, when one of my internet buddies posted that he was going to start his Pokémon Ruby version over, and recording his progress and posting it on youtube. After talking about it for a bit with him, he joked about how I should restart a sapphire game. Even though it wasn’t serious, it got me in the mood to possibly play through it again.
However, I didn’t want to restart my old sapphire game over, since I had gotten so far in it, as well as had a lot of Pokémon not found in that game in the Pokédex. And I didn’t want to download an emulator and rom, so I decided that I would just get my hands on a new copy of the game. I searched for a few days online, finding a lot of sapphire games, but most were too pricey for me.
For those who don’t know, I’m somewhat of a Poké-nerd. I’ve been a fan of the series since me and my older brother got the first generation games, Red for him, and Blue for me. Eventually as time passed, my brother grew out of it, but I still remained faithful to the series (well, gamewise, at least. The show has gone downhill after the first series in my opinion.)
Anyways, it started a few weeks ago, when one of my internet buddies posted that he was going to start his Pokémon Ruby version over, and recording his progress and posting it on youtube. After talking about it for a bit with him, he joked about how I should restart a sapphire game. Even though it wasn’t serious, it got me in the mood to possibly play through it again.
However, I didn’t want to restart my old sapphire game over, since I had gotten so far in it, as well as had a lot of Pokémon not found in that game in the Pokédex. And I didn’t want to download an emulator and rom, so I decided that I would just get my hands on a new copy of the game. I searched for a few days online, finding a lot of sapphire games, but most were too pricey for me.
25 wrz 2011
Pokemon: Tarnished Gold
Being someone who isn't nearly as computer savvy as someone from this generation should be, I know very little about what technology is capable of. Aside from email, IM, and the occasional download of something otherwise unobtainable for me at the moment, I have about the same amount of knowledge an eighty-year-old might possess about the electronic world.
For example, and for the sake of this tale I'm about to recount, I was totally unaware that someone is capable of hacking Pokemon games to make their own sub-story of the world - even less so that it was possible to make a physical copy of the game in a real cartridge.
However, I happened to learn about this one in one of the most disturbing ways possible.
When I was younger, Pokemon Gold was my very first game from the ever-popular franchise. I became very attached to the little creatures my character (name after myself even though the character was male) caught and often fantasized about the adventures we would go through had a preset storyline not been in place.
That isn't quite important, though.
What is important is the fact that I never truly let go of my childhood fantasies; the memories from that first game were far too cherished to set free. As such, I still have my old Gold cartridge, compleete with a total abuse of the copy glitch. I refuse to restart my game, though. I'm afraid too much of the old magic would be lost.
I wanted to play a whole new game of the version that I recall being the happiest with, but older cartridges are rather hard to find outside of the Internet nowadays; the most my local flea markets have are GBA games, with hardly any being Pokemon.
For example, and for the sake of this tale I'm about to recount, I was totally unaware that someone is capable of hacking Pokemon games to make their own sub-story of the world - even less so that it was possible to make a physical copy of the game in a real cartridge.
However, I happened to learn about this one in one of the most disturbing ways possible.
When I was younger, Pokemon Gold was my very first game from the ever-popular franchise. I became very attached to the little creatures my character (name after myself even though the character was male) caught and often fantasized about the adventures we would go through had a preset storyline not been in place.
That isn't quite important, though.
What is important is the fact that I never truly let go of my childhood fantasies; the memories from that first game were far too cherished to set free. As such, I still have my old Gold cartridge, compleete with a total abuse of the copy glitch. I refuse to restart my game, though. I'm afraid too much of the old magic would be lost.
I wanted to play a whole new game of the version that I recall being the happiest with, but older cartridges are rather hard to find outside of the Internet nowadays; the most my local flea markets have are GBA games, with hardly any being Pokemon.
Subskrybuj:
Posty (Atom)