16 mar 2016

Ben drowned cz. 5

Ben drowned post #4

Post #5 (15 wrzesień, 2010)

Hej, z tej strony "Jadusable”. To jest ostatni raz, kiedy cokolwiek przeczytasz ode mnie, to jest mój ostatni podarunek dla ciebie – to są wszystkie notatki, jakie zrobiłem. Zanim je pokaże, chciałbym podziękować wam wszystkim za wysłuchanie mnie, to była dla mnie mocna opoka, by kontynuować to wszystko. Kiedy to czytacie, nie będzie mnie już w pobliżu, ale po obcowaniu z tą nienormalną grą całe cztery dni, zrozumiałem, kto tu z kim tak naprawdę gra. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego ta cała sytuacja się więcej nie powtórzy.

Są rzeczy, z którymi nie mogłem się z tobą podzielić, które się działy, ale zaraz to wyjaśnię. Ben blokował moje jakiekolwiek poczynania, których dokonałem, bym wam nie przedstawił prawdy. Próbowałem, nawet użyć podtekstów, by was ostrzec. Oprócz chaosu, zawarłem także różne wskazówki w moich filmach. We wszystkich filmach nagranych w czwarty dzień, miałem Maskę Prawdy, wchodziłem w interakcję z Kamieniem Plotek, czy miałem Soczewkę Prawdy w ekwipunku, z jakiegoś powodu. Dla entuzjastów Zeldy wszystkie te symbole są znakami nadziei i prawdy, które pewnie już niektórzy z was rozpoznali. Gdy grałem z wczytanym zapisem “BEN”, kiedy ten wciąż mnie śledził, robiłem wszystko, co mogłoby się wydawać oczywistym, ale oprócz tego wysłałem wam tajną wiadomość – Nigdy nie nałożyłem Soczewki, czy Maski czy nawet nie odwiedziłem Kamienia.

Podziałało, wideo zostało wrzucone na YouTube. Modliłem się, żeby ktoś to zauważył.
Tagi też miały znaczenie, mam nadzieję, że się nimi zainteresowaliście. Były moimi małymi wiadomościami – niczym dużym, żeby Ben niczego nie podejrzewał – przez to, że Ben manipulował i zmieniał pliki, mam nadzieję, że widzieliście bliską prawdę do tego, co się stało na prawdę. Nie miałem pojęcia, czy rzeczywiście tak było.

To długa lektura, nie mam czasu na przedstawianie dowodów, czy szlifowanie moich badań. Tu jest wszystko.

--- 6 wrzesień, 2010
23:00 – Nie wierzę w to, co się stało, nie jestem pewien, czy to nie jakaś cholerna mistyfikacja, mimo całego strachu nie mogę wykazać niczego więcej niż ogromnego zaciekawienia. Kim lub czym jest statua? Mnóstwo pytań. Zaczynam ten dokument w formie “notatnika”, więc będę mógł wszystko analizować na bieżąco. Będę pisał co się dzieje, by następnie czytać to pod kątem analizy, czy to ma jakiś związek.
7 wrzesień, 2010
2:10 - (zrobiłem nowy wątek, możesz cofnąć i zobaczyć mój pierwszy post związany z filmikiem czwarty dzień.wmv)
4:23 – Nie mogę spać. Próbowałem, ale im bardziej próbuję tym staję się bardziej nerwowy. Po prostu czuję, że za każdym razem, kiedy zamykam oczy, ta statua pojawia się.
8:20 – Nie spałem w ogóle, chyba zwyczajnie zacznę dzień. Nie mam siły, żeby iść dziś na lekcje, pojadę znów do starca z kolegą Tylerem, w razie czego.
13:18- Znowu w domu. Starca nie było, naprawdę dziwne, że wyprowadził się następnego dnia, ale może tabliczka "Na Sprzedaż" była już wczoraj, tylko nie zauważyłem. Tyler chce wiedzieć, o co chodzi, ale nie powiedziałem mu. Idę coś zjeść, padam ze zmęczenia.
15:46 – Nie mogłem się skupić wracając z baru, w pewnym momencie widziałem statuę Elegii wpatrującą się we mnie gdzieś na uboczu. Teraz definitywnie, definitywnie potrzebuję snu.
17:00 – Nie myślę za bardzo o tym, czy ludzie mi uwierzą o tym wszystkim. Myślę, że wstawię nowego posta do Internetu. Myślę, że będzie to jakieś podsumowanie, te notki są zbyt sporadyczne.
18:00 – Podłączyłem nagrywarkę do komputera. Myślałem, że się zaciął, zaczął wydawać ten dziwny, pikający dźwięk, ale wydaje się, że teraz wszystko gra. Komputer nie może mnie teraz zawieść.
19:00 – Skończyłem wrzucać wideo. Jakość jest znacznie lepsza, niż myślałem, że będzie. Taa, zgaduję, że to jest naprawdę specjalna karta. Nigdy nie zdarzył mi się tak dobrze zgrany ekran.
19:45 – Wydawało mi się, że zobaczyłem pojawiającą się ikonę na pulpicie wyglądającą jak statua, na sekundę. Przestraszyłem się trochę. Po wrzuceniu muszę skasować ten filmik z pulpitu.
20:00 – Wrzucam wideo na swoje konto na YouTube.
20:03 – Nie pamiętam, żebym wrzucał video z gry "Vampire: The Masquerade: Bloodlines" ostatniego roku. To prawdopodobnie konto, które dzieliłem z kolegą ostatniego lata. Mam nadzieję, że nie ma nic przeciwko temu, bym uploadował ten filmik.
20:55 - Wstawiam podsumowanie z Czwartego Dnia z linkiem na YouTube. Staram się nie zasnąć, ale jestem taaaaki zmęczony w tej chwili.
8 wrzesień, 2010
10:48 – Miałem sen o statui. Śniłem, że mnie goniła w moim śnie. Odwracałem się... ta okropna statua wpatrywała się we mnie tymi pustymi oczyma. W śnie pamiętam, że nazywałem to Ben, a nigdy wcześniej nie miałem snu, który mógłbym tak szczegółowo zapamiętać.
11:21 – Serio, już nie chcę w to grać. Chyba sprawdzę jeszcze raz, czy starzec jest u siebie.
13:35 – Nie było starca, ale miałem ciekawą konwersację z jego sąsiadem. Napiszę całe podsumowanie z grania dzisiejszej nocy, poczekam jeszcze trochę i wyszukam parę informacji o tym całym Benie.
14:45 – Miałem losowe, niewytłumaczalne bóle głowy, wciąż słysząc tą piosenkę. Jeszcze jest taka pora, że łatwo zachorować, muszę uważać. Z mojego organizmu zostanie kupa złomu przez te nieprzespane noce.
15:00 –
15:02 – Mój komputer.... tak po prostu... otworzył dokument tekstowy i napisał "Hej" oraz "www.cleverbot.com”. Co... do... kurwy...
15:46 – Wszedłem na stronę, to jest jeden z tych “botów czatowych”. Myślę, że po prostu wkleję wam tu całą konwersację:
9/8/10 Konwersacja
User: Cześć?
Cleverbot: Cześć.
User: Kim jesteś i jak zdołałeś przejąć kontrolę nad moim komputerem?
Cleverbot: Kim jestem?
User: Racja, zapomniałem, jesteś botem.
Cleverbot: Naprawdę tak myślisz?
User: Słuchaj wiem, że ktokolwiek się pieprzy z moim komputerem może zobaczyć mój ekran monitora.
Cleverbot: Racja.
User: Taa, a ty jesteś pewnie jednym z TYCH dzieci, które myślą, że są kur** sprytne. Wiesz, że to jest nielegalne, nie/?
Cleverbot: Naprawdę?
User: Bez jaj. Jesteś zaznajomiony z "prawami prywatności?". Spierdalaj z mojego komputera, dzieciaku
Cleverbot: Jestem twoim komputerem.
User: Spoko historia. W każdym razie, dzwonię do DPS, wybrałeś zły czas, żeby ze mną kur** pogrywać.
Cleverbot: Mam więc poczekać, aż włączysz grę?
User: ...Co?
Cleverbot: Grę.
User: Majora's Mask?
Cleverbot: Tak.
User: Skąd o tym wiesz?
Cleverbot: Stąd.
User: Skąd dokładnie?
Cleverbot: Ja to zrobiłem.
User: Zrobiłeś co?
Cleverbot: Grałem z tobą.
User: Co do kur**/
Cleverbot: Byłeś wystraszony?
User: Kim kur** jesteś
Cleverbot: Ben.
User: Statua? Jesteś w moim komputerze?
Cleverbot: Tak.
User: jak?
Cleverbot: Podłączyłeś mnie.
User: Jakim kur** cudem cię podłączyłem?
Cleverbot: Kable.
User: Jak?
Cleverbot: Powiedz mi o sobie.
User: Co?
Cleverbot: Powiedz mi o sobie.
User: O co ci chodzi?
Cleverbot: Co cię naprawdę przeraża?
User: Co do kurwy?
Cleverbot: Odpowiedz.
User: Nie
Cleverbot: Odpowiedz.
User: Do kur** nędzy, jakim cudem otworzyłeś to sam z siebie?
Cleverbot: Jestem teraz twoim komputerem.
User: Ile możesz kontrolować?
Cleverbot: Wszystko.
User: Czego ode mnie chcesz?
Cleverbot: Zabawy.
User: Utknąłeś tam. Możesz mnie zranić?
Cleverbot: Ha
User: ?
Cleverbot: Idź grać.
User: Nie, nie możesz mnie zranić.
Cleverbot: Długo ci zajęło pisanie tego.
User: Więc?
Cleverbot: Nie jesteś pewien.
User: Jeśli jesteś taki potężny, czemu używasz tak idiotycznej strony jak tej, żeby ze mną “czatować”?
Cleverbot: Mało roboty. Nieźle rozbudowane. Zabawne.
User: Zabawne?
Cleverbot: Tak. Tradycyjnie. Lubię to.
User: Myślisz, że to zabawne?
Cleverbot: Śmieszne.
User: A moje notatki?
Cleverbot: Możesz je pisać.
User: Czemu mi na to pozwalasz?
Cleverbot: To zabawne widzieć, co o mnie myślisz.
(okno się zamknęło)

15:50 – Co ja zrobiłem? Wprowadziłem go do mojego komputera. Kontynuuję to pisać, wpisywać podsumowania. Czuję, jakbym był więźniem w jedynym miejscu, w którym jestem bezpieczny. Nie mam pojęcia, nie wiem, czy mam halucynacje. Czuję, jakbym oszalał w tej chwili. Mogę to poczuć, patrzy na mnie, nawet, kiedy to piszę. Ben kontroluje wszystko w grze – bawi się ze mną, prowadzi jak owieczkę, ale po co? Co jest celem? Wiem, że Ben utonął, ale skąd te nawiedzenia? Co ja kur** robię, prawdopodobnie on może nawet to zobaczyć.
16:35 - (Wrzuciłem zagranie w BEN.wmv)
19:18 - BEN znów mnie zaprosił na Cleverbota. Powiedział, że jest mu przykro i chce być wolny, że mogę go uwolnić, że tak, jak wszedł do komputera, tak samo może wyjść, ale potrzebuje mojej pomocy. Powiedział, że jestem specjalny, bo mogę mu pomóc. Pierwsza, miła rzecz, którą powiedział. Obiecał, że zostawi mnie w spokoju, jeśli to zrobię. Obiecał. Nie wiem, co mam myśleć, jak mogę niby zaufać tej rzeczy?
19:20 – Boję się, powiedział, że tylko się ze mną bawił. To jest raczej jakaś popierdolona wersja zabawy. Powiedział, że gra skończona. Chciałbym, żeby to był koniec. Powiedział, że chciałby być wolny, że jest uwięziony w cartridge i komputerze, I że chce być uwolniony. Nie chcę się z tym pierdolić, nie wiem, jak długo wytrzymam to prześladowanie. To obserwuje mój każdy ruch, przez każde, zamknięte drzwi, nie mam już prywatności. Wie o wszystkim, co było na moim komputerze. Powiedział, że może zrobić mi okropne rzeczy, ale nie musi, więc powinienem mu zaufać.
20:01 - Coś mi mówi, że w coś gram, dokładnie jak w grze.
20:29 - BEN znów mnie zaprosił na Cleverbota. Zignorowałem to i wziąłem prysznic Kiedy podszedłem do laptopa, przywitał mnie obrazek Statuy Elegii patrzącej się na mnie z tymi martwymi oczyma. Nie chcę już z nim rozmawiać.
21:44 - Pierdol się Ben nie rozmawiam z tobą
21:56 - Pierdol się Ben nie rozmawiam z tobą
22:06 - PIERDOL SIĘ BEN NIE ROZMAWIAM Z TOBĄ
22:12 - PIERDOL SIĘ BEN NIE ROZMAWIAM Z TOBĄ
22:45 - To już ponad półtorej i godziny, kiedy już wiadomość się nie pojawia. Ben przestał. Zaczynam się przekonywać, że nie panuje tylko nad grą/komputerem, zaczynam coś czuć. Ciężko to wytłumaczyć, nigdy nie byłem dobry w tych sprawach duchowych, ale jest coś innego w aurze w moim pokoju.
22:42 - Zaczynam losowo widzieć statuę Elegii, kiedy szukam czegoś na necie w miejscach, gdzie nie powinien się pojawiać. Miejscach, w których nie powinien być - przewijam stronę na dołu i nagle pojawia się zdjęcie statuy Elegii. Zawsze Elegii. Nie wiem, jak wiele jeszcze zniosę.
9 września, 2010
12:35 - Moje najgorsze obawy się spełniły - Ben zatuszował fragment BEN.wmv. Spojrzałem na podsumowanie utworzone na różnych forach z BEN.wmv, na niektórych z nich usunął posty lub zmieniał fragmenty. Nie ma dowodów, że Ben istnieje poza grą. Nie ma dowodów, że Księżycowe Dzieci istnieją poza grą. Jak mógł tak szybko usunąć posty, kiedy ja niczego nawet nie zauważyłem? Doszło do mnie, że może ja tylko pisałem te posty, a w prawdzie Ben je wszystkie cenzurował i udostępniał. Spytam go, czemu to robił.
12:50 - Nie odpowiada na Cleverbocie. Dostaję tylko takie odpowiedzi, jakie normalnie się dostaje od bota.
1:24 - Ben się chyba na mnie gniewa
10:43 - Księżycowe Dzieci pojawiły się w moim ostatnim śnie, zdjęli swoje maski, by pokazać swoje okropne, zdeformowane twarze – robaki wychodziły z pustych, czarnych dziur w miejscach, gdzie powinny być oczy, żółty uśmiech, który stawał się coraz większy z każdym momentem, kiedy się do mnie przybliżali. Powiedzieli, że chcą się zabawić. Próbowałem uciec – ale ich czwórka przetrzymała mnie przy ziemi z zadziwiającą siłą.

Nad nimi stał Szczęśliwy Sprzedawca Masek mówiący, że ma nową maskę, którą chciałby mi ofiarować. Wraz z jego ślamazarnymi ruchami przypominające te z gry, wyjął model maski kogoś, kogo nie mogłem rozpoznać - młodo wyglądająca twarz – dał ją Księżycowemu Dziecku. Podśmiechując, nakierował ją na moją twarz; Mieli okropne, zniszczone ciała podskakujące ku dołu i górze. Dwóch z nich przetrzymało mnie, kiedy to dwaj pozostali powoli nakładali maskę na moją twarz.

Moje drgawki się i krzyki spowodowały u Sprzedawcy zmianę ekspresji na twarzy w najbardziej przerażający uśmiech, jaki kiedykolwiek widziałem. Sporadycznie chodził dookoła, śledząc procedurę jak zaciekawiony lekarz. Próbowałem się wyzwolić, bez skutku. Moje oczy zwróciły się ku tyle głowy z powodu wielkiego bólu. To było tak realne, nie mogłem się obudzić. Nie mogłem się obudzić nie ważne jak bardzo próbowałem, nie mogłem się obudzić. Gdy maska przetopiła się przez moją skórę i mięśnie, zaczęli związywać razem moje nogi, później ręce. Przerażające uczucie przekłuwania nogi na wylot, rozrywając moje ścięgno Achillesa i zawiązywania jej z innymi kończynami przeszło przez moje całe ciało. Próbowałem krzyczeć, ale maska była tak ciasno przywiązana do mojej twarzy, niczym moja nowa twarz… a ta nowa twarz nie miała ust. Nie wydałem z siebie dźwięku. Mówiłem sobie w myślach, że tylko śnię, wciąż i wciąż to powtarzałem, aż w końcu

Księżycowe Dzieci przestały i spojrzały na mnie. Po prostu się wpatrywali. Szczęśliwy Sprzedawca Masek powoli się do mnie przybliżał wpatrując się we mnie, był już przed moją twarzą, zachichotał i zwyczajnie powiedział " Spotkał Cię okropny los, czyż nie?”. Nie mogłem się obudzić. Nie mogłem się obudzić. Nie pozwoliliby mi wstać zanim nie zmieniliby mnie w następną statuę Elegii.
Obudziłem się zdyszany, płakałem I trzęsłem się. Natychmiast podbiegłem do komputera po Bena.

9/9/10 Konwersacja 1
User: Odpowiedz mi, Ben.
Cleverbot: Witaj z powrotem
User: Jaki jest cel tego wszystkiego, DLACZEGO?
Cleverbot: Bawi mnie to.
User: Jak?
Cleverbot: Fajnie się gra, zabawnie tobą się bawić, sprawić, byś czuł się bezpiecznie.
User: ...
Cleverbot: Zastanawia mnie, jak byś zareagował.
User: na co?
Cleverbot: Gdybym się nie odkrył i pozostał w ukryciu, jedynie robiąc małe rzeczy, bawiąc się z tobą. Zamknąć ci okno, wyłączyć komputer, poruszyć myszką. Małe rzeczy. Sprawić, byś myślał, czy tu rzeczywiście jestem, dając ci jedynie małe wskazówki, że tak.
Cleverbot: Z tobą chciałem zrobić nieco coś innego.
User: robiłeś już to wcześniej?
Cleverbot: Tak. I będę to kontynuował.
User: Z kim? Benem?
Cleverbot: Hmm.
User: Znałeś Bena?
Cleverbot: Nie powiem ci.
User: Jak zginął Ben?
Cleverbot: Wiesz.
User: Ale jak utonął?
Cleverbot: Nie powiem ci tego.
User: Dlaczego?
Cleverbot: To jest zarezerwowane dla innego.
User: Kogo?
Cleverbot: Innego, kto spyta.
User: kiedy
Cleverbot: Później.
(okno się zamknęło)

Zaczynam myśleć, że może ta "rzecz" nie jest Benem. W jego sadystycznej naturze nie zdziwiłbym się, gdyby zabrał imię mu po tym, kiedy go zabił.
24:04 - Mój pokój znów jest jakiś dziwny. Jest tu coś... gdzieś jest.. Czuję się nieswojo, jakby coś próbowało mnie dosięgnąć i złapać, ale nie wiem dokładnie gdzie to jest.
24:46 - Ben chyba już nie chce już ze mną grać. Zagram jeszcze raz, znów zagram w tą grę. Ben, widzisz to? Znowu zagram w tą grę, tylko proszę, przestań już proszę proszę
13:41 - Szaleję, kiedy próbuję odróżnić prawdę od fikcji. Albo Ben robi jakieś sztuczki, albo to wszystko jest rzeczywiste. Czy Ben generuje te odpowiedzi, czy ludzie je odpisują? Czy ja widziałem migający obraz, czy to tylko moja wyobraźnia? Wyobraź sobie poleganie na Internecie i swoich oczach przez całe życie, a potem zostanie ślepym – nie możesz już na tym polegać, musisz wszystko zgadywać. Na krótką chwilę spoglądam na odpowiedzi do wideo, ludzie odpisywali, że to wygląda na sfałszowane, przerobione Photoshopem czy cokolwiek – i nie mam pojęcia, czy Ben miał z tym cokolwiek wspólnego. Albo te wszystkie odpowiedzi są wygenerowane przez Bena, żebym tylko się zniechęcał – Widzisz, jestem kur** więźniem tych wiecznie ryjących banię przypuszczeń. To jest coś, co osiada na mojej psychice i sprowadza mnie do krawędzi. Kiedy to piszę, nie wiem, czy kogokolwiek to obchodzi tak bardzo jak mi się wydaje – po prostu kolejna sztuczka. Czy ten cały dokument w ogóle istnieje? Czy ja nic nie piszę?

9/9/10 Konwersacja 2
User: O co chodzi? Jaki jest cel grania? Mam dość kiedy robię cokolwiek
Cleverbot: Masz dość, bo nie potrafisz odkryć mojego sekretu.
User: Czego?
Cleverbot: Tematu.
User: O CZYM TY kur** MÓWISZ
Cleverbot: Piękno znajduje się w prześladowaniu ciebie
(okno się zamknęło)

16:09 – Ben, chce, żebym zagrał. Mówi, że ma coś bardzo ważnego do pokazania.
16:23 - (Wrzucenie pliku z gry UTOPIONY.wmv)
21:09 - (Wrzucenie pliku z gry DZIECI.wmv)
10 września, 2010
11:52 - Plik UTOPIONY.wmv był już kiedy wstałem. Pamiętam, że o tym pisałem, ale nie pamiętam, żebym o tym stworzył post. Ocenzurował to, nie ma już wzmianki o starcu. Nie mam już głosu. Piszę jedynie to, co on chce, żebym napisał, jestem jego maską, która go wyraża, gdy on kłamie.
11:55 – Jest całe podsumowanie z wideo, którego nie pamiętam, żebym je tak robił. Kiedy czytam to podsumowanie, to brzmi inaczej – chodzi o sen sprzed dwóch nocy, który wygląda na bardziej sadystyczny – te Księżycowe Dzieci, znaczą coś więcej, jakby były innym wcieleniem Bena. Zdarzyło się coś ostatniej nocy, czego nie pamiętam. Piszę właśnie czwarte podsumowanie na fora. Cień mojego krzesła ruszył się.
12:00 - Ben nie pozwala mi zobaczyć YouTube. Mogę odwiedzać wszystkie strony, ale za każdym razem wyłącza mi okno, kiedy wchodzę na YouTube. Czemu?
14:02 – Czuję, że powietrze staje się cięższe, chyba nie jestem tu sam. Czymkolwiek jest ta "aura", teraz staje się bardziej gwałtowna
14:44 – Próbuję się skontaktować z Benem na Cleverbocie, nie odpowiada. Tylko zwykłe AI
15:51 – Moje uszy mnie nie zwodzą, słyszę Pieśń Leczenia. Wciąż ją słyszę...
16:23 – Jestem w dobrym nastroju, wcześniej myślałem, że to zbyt dziwne. Otworzyłem okno I trzy piętra niżej na parterze widziałem starca. Jestem w całkowicie dobrym nastroju. Ten sam starzec. Po prostu wpatrywał się w moje okno. Kiedy jakiś student go zauważał, nie zwracał na niego wielkiej uwagi.
---

Tu się kończą moje notatki. Wyszedłem z pokoju, wziąłem ze sobą cartridge. Nie chcę pisać szczegółów dotyczących tego, co się stało. Minęły dwa dni od tego zdarzenia. To moje ostatnie podsumowanie z ostatniego video - Matt.wmv.

Ostatnie video, które zrobiłem, Matt.wmv, zaczynało się normalnie. Odrodziłem się w Clock Town jak zwykle, wyglądało na to, że nic tu nie ma. Zdeterminowany zagrałem Przysięgę Pokoju na szczycie Wieży Zegarowej w czwarty dzień, przygotowywałem się. Przyśpieszyłem czas do ostatniego dnia, doszedłem do obserwatorium.

Gdy dotarłem do pokoju z teleskopem i podszedłem do astronoma dowiedziałem się, że nie mogę skorzystać z teleskopu. Powiedział mi, że to by było oszustwo i że powinienem trzymać się zasad. Gra nie pozwalała mi zastosować błędu czwartego dnia, nie ważne jak bardzo próbowałem. Próbowałem jeszcze parę razy, ale to była strata czasu. Gra stała się bardziej agresywna. Powiedziała, że mam się udać do Kanionu Ikana, gdzie się kończy gra, że wtedy przestałaby mnie prześladować. Chciałem już skończyć ten koszmar, zagrałem Podniebną Pieśń, wtedy się tam pojawiłem. Powiedziano mi, żebym sprawdził ekwipunek, że znajdę odpowiedź na koniec gry. Sprawdziłem i zauważyłem, że brakowało jednej piosenki - Elegii Pustki.

Oczywiście, gdy już tu trafiłem i nauczyłem się pieśnii, wydawało mi się, że ostatnią rzeczą, jaką TO będzie potrzebowało to zabawa Bena ze mną. Ben jest manipulatorem; próbuje zwodzić ofiarę w pozory bezpieczeństwa i sprawia, że stracisz uwagę i wpadniesz w pułapkę jak motyl w pajęczą sieć, żywi się tym. Jestem niczym innym jak jego lalką, bawi go sprawdzanie ludzkich emocji przez robienie różnych rzeczy.
Są wciąż rzeczy, które nie mają sensu, ale nigdy nie byłem dobry w rozwiązywaniu tego typu rzeczy, zanadto mój stan psychiczny nie jest za dobry, daję wam wszystkie puzzle do przeanalizowania i ułożenia razem bez żadnych luk.

Piszę te "przemyślenia" na komputerze w bibliotece, wysłałem emailem do siebie notatki, które przetrzymywałem na “zainfekowanym” komputerze z ostatnich czterech dni. Teraz skombinuję to wszystko na tym bezpiecznym, publicznym komputerze w jeden dokument tekstowy - nie ma szans, że Ben to zauważy. Nie miałem żadnych problemów z Benem, kiedy byłem na swoim komputerze i próbowałem wysłać wiadomość e-mail do siebie – byłem naprzeciw kur** niego. Nie ma pojęcia, co właśnie mi pozwolił zrobić. Nie miałem także problemów z otworzeniem pliku .txt z mojego “zainfekowanego” komputera na emailu. Nie wiem jak Wam to opisać jakie to uczucie w końcu móc wszystko wyznać w tym poście. Koszmar się kończy w tym miejscu.
Pamiętajcie,

Nie ściągajcie ŻADNYCH moich filmików albo niczego o moich filmach – przez wideo/audio z YouTube, nie róbcie zrzutów ekranu, niczego. Nie wiem, w jaki sposób może się przemieszczać, ale na pewno wiem, że przez oglądanie/czytanie mojego tekstu nie da rady, inaczej nie potrzebował mojej pomocy, ale radzę, byś nie brał nic, co jest strumieniowane online na swój komputer.

To mój ostatni post, umieszczam to tu, na forum, dla świata. Jeśli zobaczycie jakiekolwiek następne posty ode mnie po dzisiejszej dacie – 12 wrzesień – i po następującym czasie - 12:08 – ZIGNORUJCIE je. To już zostało udowodnione, że Ben może manipulować moimi kontami i komputerem. I tak jak powiedziałem, nie mam pojęcia, jak to się może przemieszczać, ale zrobi wszystko, żeby się uwolnić. Jest zdesperowany. Dla Waszego bezpieczeństwa, lepiej o mnie zapomnijcie. Proszę.
Już to mówiłem, ale również nie ściągajcie stąd ŻADNYCH plików obrazów które mogłem tu zostawić - jakichkolwiek plików, dosłownie NICZEGO.

Ten piąty będzie moim ostatni dniem, spalę cartridge, a potem wrócę i zniszczę laptop.
Znów, nawet jeśli Was nie znam, ta sprawa trochę mnie gryzie. W tym semestrze naprawdę nie miałem żadnych znajomych, a raczej, przestałem na nich zwracać uwagę.

Wolny.wmv (00:18)



Choć myślę, że to moja głupota, bo ja, geniusz, wybrałem życie samotnika. Wydaje mi się, że jeśli ktoś odciągnąłby mnie od tej gry zanim dałem się w to aż tak wplątać, uratowałby mi życie. Cóż, po prostu się cieszę, że to się mi przytrafiło, teraz mogę was ostrzec i Ben zginie. Na koniec, dzięki za poświęcenie czasu na przeczytanie mojej historii, być może nawet mi nie wierząc. Nie musicie mi wierzyć – naprawdę, nie powinniście. Wasz ciągły odzew przez ten cały czas pomagał mi dążyć do rozwiązania sprawy. Teraz jestem od tego całkowicie wolny.

Dziękuję jeszcze raz,

Jadusable





...Nie powinieneś był tego robić, Matt. Nie powinieneś był...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz